Temat: LUBUSKIE OT

Nie każdy lubi "wyścigi szosowe i palenie gumy" nikt nie każe się nikomu ścigać ale atmosfera jest fajna, sami zapaleńcy motoryzacji, palenia gumy też nie zawsze się odbywają, czasami poprostu postoisz pogadasz, powymieniasz uwagi, pośmiejesz sie ......... mi się podoba, nie ze wzgledu na to że biore udział w wyścigach - i często skopią mi 4-ry litery małymi autkami ale dlatego że zbierają się fani samochodów, tak jak kiedyś fani MM, teraz mi tego brakuje, a jeszcze jakby ktoś zaczął przyjeżdząć chodźby takim modelem gala jak mój, to wogóle bym się cieszył
Źródło: forum.mitsumaniaki.pl/viewtopic.php?t=34996



Temat: miedzynarodowa wystawa w Sopocie
Wystawa w Sopocie już za kilka dni - 11-12.08.2007
12.08.2007 grupa VI i to nas najbardziej interesuje
Miejsce - Tory Wyścigów Konnych w Sopocie, ul.Polna
Bassety na ringu 11 o godz. 10.00, sędziować będzie Pani Catharina Linde-Forsberg (S)
Uczestników zgłosiło się 21

Psy

klasa otwarta
ALAN DORO Nefer
ALEX Niebieskooka Dusia
DINO-BOY Nefer

klasa użytkowa
Swede Sun's HAROLD

klasa championów
GROSZEK z Polany Klapouchego

Suki

klasa młodzieży
AMELA Szajka Rudych
ANABEL Cudeńka
ARIA Dudi Dog's (FCI)
BETI Niebieskooka Dusia
NIMFA z Gangu Długich (FCI)

klasa pośrednia
EASY z Polany Klapouchego
ELŻUNIA z Polany Klapouchego
FANABERIA z Klubu XXL
JARISA STANLEY z Kojca Ja-Ry-Cha

klasa otwarta
ALMA Ro-Krza
BASTA z Dynastii Kłapouchych
DEE DEE z Polany Klapouchego
DIANA znad Stobniczanki
FIDŻI z Klubu XXL
LUNA ORLENA Unita

klasa użytkowa
Swede Sun's LENA


Ja jadę już w piątek bo zabieram ze sobą również 2 pompony, czyli Omenka i Duszkę, a cocker spaniele angielskie wystawiane będą w sobotę.
Tak więc może się spotkamy na jakimś piwku dzień przed wystawą bassetów
Źródło: forum.bassety.net/viewtopic.php?t=1022


Temat: Polskie kolarstwo szosowe ...
To i ja dorzucę trzy grosze.
Dawnymi czasy, jakieś 10 lat temu jak jeszcze grywałem w piłkę to pamiętam ilu było chętnych. Często czekało się żeby się boisko zwolniło bo było tylu chętnych do gry, a w wakacje to sie siedziało na dworze praktycznie od rana do wieczora z przerwą na obiad. Jakieś 2-3 lata temu już z rzadka widywałem dzieci korzystające z boiska, a całkiem niedawno nawet boisko zamknięto i tyle. A im człowiek jest starszy to z zainteresowaniem sportem jest coraz gorzej, aż do pewnego momentu. Ostatnio zauwarzyłem że coraz więcej ludzi po osiągnięciu pewnego wieku przeważnie ok 40 lat mądrzeje i chwyta się za sport. Co prawda rekreacyjnie, ale wielu zaczyna rozwijać pasję i to jest godne podziwu .
Inna sprawa to mentalność, w Polsce tak już jest że jesteśmy sto laz za "murzynami" i trzeba do pewnych rzeczy dorosnąć, niestety chyba nie szybko to nastąpi.

Kasa to inna sprawa bo rower troche kosztuje, ale to w większości nie kwetia pieniędzy odstrasza ludzi od sporu. Zobaczcie np. ile dzieci wozi sie skuterami, kładami albo nie wspominając już o elektronicznych gadżetach. Sport obecnie jest tylko dla pasjonatów którzy widzą w tym jakiś sens i czują większą przyjemność po przejechaniu 100km na rowerze niż po 3 godz ry na kompie. Wiem jak to jest u mnie na uczelni, gdzie rozrywką po zajęciach jest wypicie kilku piw, albo flaszki gorzoły po 5 zł za litr. A sport kończy się na dywagacjach wyższości skurokopów górnika zabrze nad piastem gliwice i odwrotnie.
Kluby to inna sprawa bo z tym u nas ciężko, pewnie jakby były większe możliwości to i więcej ludzi garnęło by się do sportu. Może nie mam porównania z zachodem, ale z racji miejsca zamieszkania często więcej trenuje w Czechach niż w Polsce i często też się tam ścigam. I taka obserwacja, tam prawie we wszystkich miastach większych niż 10 tys mieszkańców, a czasem nawet w mniejszych jest klub kolarski. A w większych typu Ostrava czy Opava takich klubów jest kilka. I tak w ciągu roku każdy klub odganizuje jakiś wyścig, czasem nie jeden w ciągu roku w na całkiem niewielkim obszarze jest organizowanych 20-30 wyścigów należących do kilku amatorskich cykli wyścigów których może wystartować każdy kto posiada rower i kask. Jest rywalizacja, ludzie bardziej się do tego garną. Co prawda dużą część stanowia ludzie dorośli którzy ścigają się amatorsko, ale jak ktoś robi postępy to ma możliwość rozwoju.

Wniosek mam taki że brakuje u nas ludzi którzy troche by podziałali bo w Polsce chcąc się w ten sport bawić amatorsko to można startować w maratonach szosowych rozrzuconych po całym kraju lub też przy okazji wyścigów Masters. Tam w promieniu kilkudziesięciu kilometrów co tydzień lub dwa jest jakiś wyścig organizowany w takiej formie że można się poczuć jakbyśmy jechali w profesionalnym peletonie. Inną sprawą są bariery organizacyjne, bo u nas to ciężko o jakiekowiek pozwolenia od zarządców dróg itp. kolega organizuje wyścig więc mniej więcej wiem jakie były z tym problemy, tam nie ma takiego czegoś no i normalni ludzie są przyjaźniej nastawieni widząc jadących kolarzy.

Troche może za dużo napisałem o kolarstwie amatorskim, ale prawda jest taka że od tego się wszystko zaczyna, i póki nie bedziemy mieli możliwości amatorskiego ścigania to ten sport będzie wyglądał jak wygląda.
Źródło: forumszosowe.org/viewtopic.php?t=3450


Temat: No i szlag trafia tramwaj+
Użytkownik "CGC" <cez@ry.org> napisał w wiadomości
news:ivxxqm2v83sa$.1xlx7nym9ente.dlg@40tude.net...[color=blue]
> Dnia Fri, 20 Nov 2009 17:33:24 +0100, MC napisał(a):
>[color=green][color=darkred]
>>>> Jestem daleko od Bielan i Poznania. Co miałbym tam zobaczyć?
>>>
>>> To weź mapę i zobacz którędy wytyczono DK8.[/color]
>>
>> Napisz konkretnie o co ci chodzi.[/color]
>
> Napisałeś, że "tranzyt nie jest we Wrocławiu problemem". DK5 i DK8 leci po
> Karkonoskiej. Potem się dzielą z Wyścigową/Ślężną, gdzie trafia DB8.
>
> I powiedz z czystym sumieniem, że tym ulicom nie przydałoby się 15% mniej
> ruchu. Powiedz z czystym sumieniem, że fajnie się po nich jeździ w
> jakimkolwiek sensie, a już zwłaszcza w porównaniu do ominięcia miasta
> autostradą.[/color]

To jest nieuczciwe postawienie sprawy. Każdy kawałek ulicy coś tam usprawni.
Nawet tak głupi, że użytkownicy zamienią go na parking. Problem polega na
tym, czy cokolwiek budować, tylko na jak najefektywniejszym wydaniu
pieniędzy tak, żeby skutek był jak najlepszy.[color=blue]
>
> Napisałem, że "wywalenie tranzytu z miasta to oczywista konieczność" co
> uznałeś za "bzdurę". Dalej się pod tym podpisuję obiema rękami. Nigdzie
> nie
> napisałem, że to jedyny czy też najważniejszy problem komunikacyjny
> miasta,
> napisałem że to oczywisty standard, który bezdyskusyjnie musi być
> zrealizowany.[/color]

Podtrzymuję swoje zdanie. Cel pt "wywalenie tranzytu" jest w sprzeczności z
tym, który ja sformułowałem. O najlepszym wydawaniu pieniędzy. Mamy przykład
z Gądowianką i Milenijnym. To są inwestycje pasujące jak ulał do twojego
hasła o wywalaniu tranzytu. To 6 km drogi w trudnym terenie. Teraz weź te
pieniądze, albo te kilometry i pogłówkuj co by tu innego można było zrobić
za tę sumę. Z pewnością zamknąć jakiś wewętrzny ring, np ten przez tyły
dworca Swiebodzkiego (1,2 km) i powiedzmy Zaporoska - Pułaskiego (3,5 km)
zostaje ci jeszcze kilometr z hakiem i masz wewnętrzną obwodnicę prawie
gotową, a nie korek na jednym końcu. Rzucam to tak na rybkę, bez specjalnej
analizy.
[color=blue]
> Redukowanie roli obwodnicy do zmniejszenia ruchu w centrum o X% uważam za
> nieporozumienie, niezależnie od sporów o wielkość X. Bo nawet to X=15% to
> marny argument, zważywszy że ta wartość została pomierzona gdzieś teraz, a
> drogi buduje się na lata i ruch z południa Wrocławia w stronę
> Warszawy/Poznania raczej będzie się zwiększał niż zmniejszał, więc
> stworzenie alternatywy wobec jazdy przez środek miasta to imperatyw.[/color]


Zaraz, na jakiej podstawie przypuszczasz, że tranzyt wzrośnie? Nawet jeśli
drogi wylotowe zostaną oblepione willami i itp osiedlami, to raczej niewiele
tamtych mieszkańców będzie dojeżdżać z Widawy do Bielan. Za to z pewnością
będą zainteresowani dojazdem do centrum, w czym obwodnica przez Milenijny im
nie pomoże. Nawet jeśli będą ją mieli za oknami.
Alterntywa do jazdy przez środek miasta owszem by się przydałą ale bez
wpadania w przeciwstawną skrajność i robienia pierwszej obwodnicy gdzieś na
peryferiach. A do tego prowadzi twój imperatyw. Napiszesz pewnie, że
przecież nie zabraniasz budowania bardziej potrzebnych dróg bliżej centrum,
ale kiedy pieniądze są ograniczone (a tak jest zawsze) to się do tego
sprowadza.


Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=90829





 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  ry darmowe wyścigowe
Pracownia Artystyczna